Pełen zestaw kwiatków z pewnej spontanicznej sesji:
Postać Scorpia jest ksenofobem, a szczególnie nienawidzi Arabów.
Czarny: "Zmień na Azjatów."
Scorpio: "Nieeee."
Czarny: "Ale tutaj nie ma żadnego Araba!"
Scorpio: "Nie szkodzi."
Czarny, do Rzeźnika: "Grasz Arabem."
---
Matrixs kula na choroby.
Czarny: "Hmm. To będzie szaleństwo bostońskie."
Matrixs: "A co to?"
Czarny: "Coraz bardziej Ci odwala. Wpadasz w berserk."
Rzeźnik: "Zajebiście."
Scorpio się śmieje i kula.
Czarny: "A ty będziesz miał alergię."
Scorpio: "No... tak."
Czarny: "Na Arabów."
---
Czarny: "Widzisz tańczących Mroczków."
---
Rzeźnik: "Idę siusiu."
Czarny: "Rzuć sobie."
Abu: "Na sikanie."
Rzeźnik wykulał 6.
Czarny wykulał 5: "Wysikałeś się bezpiecznie."
---
Czarny: "Słychać krzyki lokalnej fauny."
Scorpio: "Tutaj to też i flory."
Czarny: "Nie, wyszli z lasu, więc flora siedzi cicho."
---
Czarny, do Aśki: "Ty też się przebudzasz."
Aśka jęczy, przewracając głową. (Co wyglądało dosyć dwuznacznie)
Scorpio: "Co to było?"
Aśka: "Odgrywam swoją postać."
---
Postać Aśki ma materiały wybuchowe i zapalnik.
Czarny: "W sumie jesteś chodzącą bombą."
Rzeźnik: "Seksbombą?"
Czarny: "Zegarową."
Rzeźnik: "Seksbomba zegarowa? To ciekawe."
---
Aśka: "Kto tam?!"
Czarny: "Słyszysz jej głos: 'Kto tam?'"
Rzeźnik: "Rzeźnik!"
Niezręczna cisza, a następnie śmiech zgromadzonych.
---
Scorpio pociera Lucyfera (dla niewtajemniczonych - to kot), stojąc za plecami Matrixsa. Naelektryzowanego i zdenerwowanego kładzie na plecach Matrixsowi.
Matrixs, jak nastolatka, piskliwie: "AAAAIIIIII! K***a!"
---
Matrixs, leżący pod wilkiem, z jakiegoś powodu: "To ja no tego...!"
Czarny: "Z tym wilkiem?"
---
Scorpio: "Ja nie wiem czemu u mnie gracze mają zwyczaj być wybebeszeni..."
Czarny: "Ja nie chcę ich od razu ubić. Niech się pomęczę słabą fabułą i nieudolną narracją."
---
Matrixs, o Aśce i Rzeźniku: "Kładę się pomiędzy tymi dwoma."
Rzeźnik: "Nie ma miejsca między tymi dwoma."
Matrixs: "Według mnie jest."
Czarny: "Kładziesz się. Coś jeszcze robisz? Przytulasz?"
---
Matrixs: "Zacząłem prowadzić własny eksperyment... pod nazwą..."
Anioł: "Kobieta?"
Matrixs: "Nie! Alkohol!"
---
Rzeźnik: "Wiecie czemu kościoły budowali na planie krzyża? Żeby było wiadomo w co celować. O, bombka tutaj."
Czarny: "Wtedy bombek nie było."
Rzeźnik: "Oj, tam. Myśleli przyszłościowo."
---
Matrixs: "Mam propozycję dla osoby chętnej..."
Rzeźnik: "Nie, lubimy dziewczyny!"
---
Aśka: "Rozglądam się za materiałami do rozpalenia ogniska."
Śmiechy. Scorpio: "C4!"
---
Aśka, do Matrixsa, w sumie nie wiadomo czy o wilku czy Rzeźniku: Poodcinaj mu te nogi, weź je i idziemy!"
---
Scorpio: "Ja mam cały zestaw dobrych intencji, kaliber 9 mm!"
Rzeźnik: "A masz wycior?"
---
Marcin do nieprzytomnego Rzeźnika: "Masz postrzeloną nogę. Pomóc Ci?"
---
Matrixs, o swoim postrzelonym barku: "Może się zagoi."
Marcin, medyk: "Jakby co, to Ci obetniemy."
---
Matrixs: "Jestem... katem... maszyn."
Rzeźnik: "To po Ci miecz?"
Matrixs: "Lubię wycinać... kabelki."
---
Czarny: "Widzisz jak Arab rzyga na nogi Samuraja, i jak Samuraj strzepuje rzygi na głowę Araba."
---
Scorpio: "Mówcie - co tam widzicie?"
Rzeźnik: "Śmierć i krew i flaki."
Matrixs: "I żółć."
Scorpio: "A widzicie coś nienormalnego?"
Matrixs wymienia organy i części ciała, przez jakieś pół minuty, mało składnie.
Czarny, do Scorpio: "Zrozumiałeś. Jesteś głodny."
---
Matrixs: "Ej, uważaj, pierdnąłeś!"
Scorpio: "Tak jakoś wyszło."
Czarny, do Matrixsa: "Stwierdzasz, że pachnie apetycznie."
Matrixs: "Ej, magiczne słowo."
Scorpio: "Smacznego."
---
Czarny: "Znalazłeś mocno przeterminowane konserwy, spleśniały ser..."
Scorpio: "To znaczy, ser pleśniowy?"
Czarny: "Nie."
Scorpio: "No, teraz to jest pleśniowy."
---
Rzeźnik, o konserwie: "Pierdolę to. Jem to."
Abu: "To jesz czy pierdolisz?"
Scorpio: "W jakiej kolejności?"
Abu: "American Konserwa?"
---
Czarny: "Powieki Ci się zamykają."
Scorpio: "Szukam kawy."
---
Czarny: "Ja chyba pójdę z teksańczykiem na stronę, by dać mu wskazówki... i przy okazji wyruchać."
Scorpio zamiera w połowie kroku.
---
Scorpio, do Rzeźnika: "Sprawdź tamtą szafkę, tam może być jedzenie."
Rzeźnik: "Zważając na to, że go nie lubię, i on mnie nie lubi, próbuję wyczuć ten blef." Nie udaje mu się.
Czarny: "Nie wyczuwasz tego blefu."
Rzeźnik: "No to otwieram tą szafkę"
Scorpio: "Urywam mu głowę."
---
Matrixs: "Ja też wstaję?"
Czarny: "Nie, Ciebie zjedli wyjątkowo dokładnie."
Comments (0)
You don't have permission to comment on this page.