Chwila ciszy
Niech płoną świece
A ogień piekieł wiecznie się tli
Bo gdy tam płomień zgaśnie
To i w niebie nie zastaniesz anioła
A wtedy wspomnisz Serafinie glorii czas
Gdy z ognistym mieczem w dłoni
Strzegłeś raju bram
Wspomnisz i Ty Lucyferze hańby dzień
Gdyś z niebios spadł z wysoka
Ale to nie będzie już ważne
Gdy Bóg od nas odejdzie
Nadejdzie jeszcze trwogi czas
Gdy zetrą się wraże zastępy
Gdy siedem trąb niebiańskich
Otworzy piekieł odmęty
Gdzie wtedy będziesz Ty
Do którego się modlimy
Czy zejdziesz z krzyża by bronić nas
Czy też otworzysz wieczną mogiłę
Na polach raju mokrych od krwi
Wyrosną piękne kwiaty
Wszak wiara pozwoli nam uwierzyć
że nadejdą jeszcze piękne czasy
Do matki
Oczy przerażonej sarny
Czający się w nich lęk
To matka
Niedawno w bólu bliskim śmierci
Powołała życie
Los odebrał jej je
Pozostawiając tylko łzy
Kobieta i Mężczyzna
Radość i Smutek
Cierpienie i Ból
Życie i Śmierć
* * *
Dziecko nie znając słów krzyczy
"Mamusiu, gdzie jesteÅ› mamusiu"
Śpij, śpij kochanie
I zapomnij o mrokach samotności
Cisza
W betonowych blokach
Roździelonych podwórkami
Zaległa
Cisza
Nawet wiatr ucichł
A gałąź za oknem
Co od zawsze wędrowała
To w prawo
To w lewo
Przystanęła
I postanowiła posłuchać
Ciszy
Dla Ciebie
Blond loki okalają Twą łabędzią szyję
Spływając na plecy skrywają też
TwÄ… anielskÄ… twarz
"W raju Twoich ramion czeka na mnie
Eden szczęśliwy
I pełnia radości
Którą nowa radość ściga"
W ogrodzie świątyni
Ukażesz mi piękno ołtarza
Gdzie złożę ofiarę
Z tęsknoty i pożądania
W ogłuszającym szumie skrzydeł
Objawi nam się anioł
By poprowadzić nas
Przez łąki niebios szczęśliwe
Rozmowa ze StrzygÄ…
Daj mi liliÄ™
Szepnęła
Do sukni co złez ją utkałam
Będzie pasowała
A oddech jej był niczym
Klucza szczęk w zamku
Daj mi radość
Spojrzała
Niech cień przegna
Co w duszy się zalągł
A serce jej jak wieki temu
Nadzieją zabiło
Daj mi krew
Zapragnęła
Bym choć martwa żyć mogła
Wśród cieni
A uśmiech jej jak jej życie
Był blaskiem odbitym
Święto zmarłych
Czasami gdy zapalisz świeczkę
Może po nią sięgnąć malutka dłoń
Oświetli sobie chłód grobu
Roześmieje się radośnie
(Aż płomyk figlarnie zamigocze)
A potem znów zaśnie<
Licząc, że za rok też nie zapomnisz
Pamięci przyjaciół
Pada łza
Samotna, jedyna
Po policzku spływając
Bruzdy ślad smutny zostawia
Tęsknoty, wspomnień i żalu
Pada łza
Woda co zmarłym oddana
Gdy spadnie zmiesza siÄ™ z krwiÄ…
Tu przelanÄ…
Poległych, przegranych
Pada łza
Przyjaciół nią opłakuję
O przemijaniu
Chcę być jak liść tańczący na wietrze
Targany podmuchami Losu
Jeden z wielu zrodzonych co roku
Dla kaprysu Losu jeden z wielu
UmierajÄ…cych
Jego odejścia nie zauważy nikt
Wszak kiedyś znów będzie wiosna
Kiedy zapytasz
Czym jest smutek?
To łza na policzku
Kwiat kwitnącej wiśni w tle
Żal w sercu
Puste miejsce przy boku
Czym jest radość?
To uśmiech na twarzy
Żuraw na tle niebios
Szczęście dla ducha
Dłoń ma dla Twej dłoni
Czym więc jest miłość?
Muśnięciem skrzydeł motyla
Ulotną, ale jakże uroczą chwilą
Przedtem i potem nie ma nic
Wspomnień czar
Wspomnienia jak ziarna piasku
Z piaskownicy w której bawiłem się w dzieciństwie
Podobnie jak one uciekajÄ… przez palce
Jak piasek zostawia na ręce kurz
Tak one zostawiają w pamięci ślad...
...Niestety tylko ślad
Zbawca naszych czasów
Stoisz tak samotny
Skroń ozdabia Ci kolczasty drut
Skrzydła Twoje krwawią
Twarz wykrzywia ból
Ręka Twa nerwowo naciska spust
Upadły
Upadły
Upadły
Czeka na zapomnienie
Zabijałeś miliony
DziÅ› pytasz w imiÄ™ czego
DziÅ› wiary Ci brak
Nic dziwnego
Wszak opuścił Cię nawet samotny Bóg
Upadły
Upadły
Upadły
Czeka na śmierć
Trudne pytanie
Gasnące ogniki petów
Jak ginÄ…ce zlepki mojego Ja
Porcelanowe maski
Z dźwiękiem krzywdzącym ciszę
RozbijajÄ… siÄ™ o otoczenie
Twarze w tysiÄ…cach luster
PrzedstawiajÄ… chyba mnie
Ja, NieJa, Kto?
A kto to Ja?
Elegia
I tylko ostatni krzyż przypomina
O śmierci samotnej
O śmierci nieznanej
Pytania smutne zazwyczaj rodzi
Kto zmarł tutaj, jak i dlaczego
"Nie pytaj wędrowcze
O krzyk nasz ostatni
O bój nasz przegrany
Miast tego odejdź w milczeniu"
Comments (0)
You don't have permission to comment on this page.